• 17 czerwca 2024

Wedle wszelkich obowiązujących zasad, to mężczyzna oświadcza się kobiecie. Czy jednak da się zamienić te rolę i czy kobieta może się oświadczyć?

Czym się różnią oświadczyny od zaręczyn

W polskiej tradycji uznaje się że oświadczyny, to moment, kiedy mężczyzna prosi kobietę o rękę. Same zaś zaręczyny to chwila bardziej oficjalna i uroczysta, kiedy o planach ślubnych informuje się rodziców, tak panny młodej jak pana młodego. To uroczystość proszona, gdzie domownicy wiedzą w jakim celu pan młody chcę zawitać do ich domu i mają dla niego gotową odpowiedź. Wbrew pozorom nie tylko mężczyzna może zainicjować zaręczyny. Każda dziewczyna może  w trakcie swojego życia zmierzyć się z faktem, że jej ukochany mężczyzna, z którym spotyka się od dawna, nie spieszy się, by się jej oświadczyć. Zatem czy współczesna kobieta sama może stać się inicjatorką zawarcia oficjalnego małżeństwa? Oczywiście że tak.Istnieje wiele powodów, dla których poszczególni mężczyźni nie spieszą się z oświadczynami. Niektórzy mogą mieć problemy w pracy i życiu prywatnym, inni są nieśmiali i boją się odrzucenia, a jeszcze inni nie mogą znaleźć odpowiedniego momentu. Nie ma nic złego w tym, że dziewczyna sama oświadczy się mężczyźnie. Najpierw musisz spróbować zasugerować ukochanemu mężczyźnie, że nadszedł czas, aby zalegalizować związek. Jeśli subtelne wskazówki do niczego nie doprowadziły, zdecyduj się na radykalny krok i oświadcz się wybrankowi. Takie zaręczyny nie różnią się niczym od oświadczyn, w których główną rolę gra mężczyzna.

Czy trzeba klękać przy zaręczynach

Zaręczyny to jedno z najważniejszych wydarzeń w życiu człowieka. To symbol początku przygotowań do nowego sposobu życia - małżeństwa. Z tego powodu zaręczyny muszą być wyjątkowe i wykwintne. W tej kwestii warto zwrócić uwagę nie tylko na obrączkę, ale także na sam zwyczaj klękania.

Klękanie przy zaręczynach to zwyczaj znany i kultywowany od lat. Klęczenie przede wszystkim symbolizuje uwielbienie i szacunek i jednocześnie jest wyrazem bezgranicznej miłości i oddania. Wynika to ze starożytnych zwyczajów: średniowiecznych rycerzy, którzy na kolanach przysięgali wierność królowi oraz religii chrześcijańskiej, w której klęczenie oznaczało oddawanie czci Bogu i partnerowi. Tradycja ta została tak dobrze przyjęta, że kultywowana jest do dziś. I wiele osób uważa zaręczyny bez klękania za nieważne.

W średniowieczu wśród rycerstwa pojawił się i szybko rozwinął kult Pięknej Pani. Rycerz klękał przed ukochaną na jedno kolano, pokazując w ten sposób, że ma ona władzę nad jego sercem. Gdy proponował kobiecie małżeństwo, klękał przed nią, tym samym okazując swoja słabość. To z tego zwyczaju ewaluowała tradycja klękania przed zaręczynami. W myśl tradycji zaręczyny w ten sposób oznajmia mężczyzna, ale nie ma żadnej formuły, która decydowałyby o tym, że sytuacja nie może się odwrócić i, że to kobieta, nie może ofiarować siebie i swojego serca mężczyźnie. Pod tym względem klękanie, jak i same oświadczyny są bardziej kwestią kulturową i utrwaloną tradycją.

Komentarze (0)

Zostaw komentarz
Top